migracja
miasto za oknem lepi się do szyb
jakby chciało wejść do środka
i dokładnie ukazać swoją intymność
teraz kiedy zrobiło się ciemno
papieros jest niczym przepaść w bezsennej nocy
dym ściśnięty w gardle
wypływa w pośpiechu i mimo wszystko
ulega kształtom
za drzwiami ściany są nieco jaśniejsze
ciągną się korytarze
odległości nabierają łagodnych kątów
wpływają do środka niczym kwietniowe noce
po kryjomu świętuję koniec zimy
a później przelewam na papier
wszystkie słowa
które wiszą nad miastem
blisko jest świt
przesuwam palcem po szybie
czuję jak pulsuje niepewność
zapach podróży to pewnego rodzaju rozstanie
z miejscem
i całą resztą rzeczy bez których nie można się obejść
Komentarze (4)
-
- Wanda Szczypiorska
- 03 kwietnia 2011, 10:25:22
Tak jakbym widziała piszacego to autora, co jst być może komplementem, ale nie do końca. Miejsce, powód, stan ducha zbyt oczywiste, ale może się mylę, może tak właśnie byc powinno.
-
- Anna Tlałka (Świderska)
- 03 kwietnia 2011, 10:52:11
lekko Jarku, jak zawsze:) pozdrowienia ciepłe
-
- Anna Tlałka (Świderska)
- 03 kwietnia 2011, 10:52:11
lekko Jarku, jak zawsze:) pozdrowienia ciepłe
-
- Anna Tlałka (Świderska)
- 03 kwietnia 2011, 10:52:29
na potwierdzenie moich słów duplikat:)