pszeniczna blondynka
wieczorem kiedy dzieci są bardziej aktywne
a ty oglądasz film o szalonej miłości masz predyspozycje do porównań
ja próbuję sklecić kilka słów w pokoju obok
rozważam kwestię obojętności z otwartymi ustami
wyglądam tak samo jak ciotka mojej koleżanki na którą wołają ryba
piętro wyżej słychać tupot nóżek
właśnie mała Zosia skończyła dwa latka
i nieobca jest jej topografia mieszkania czasami przez uchylone drzwi
widać jej niebieskie oczy które pasują
do jasnych brwi typowo słowiańska uroda
a ja jestem wciąż na etapie wyboru tytułu to jak wybór imienia dla dziecka
bo one pozostają w pamięci na zawsze
Komentarze (7)
-
- Grażyna Koszewska
- 12 listopada 2011, 11:38:14
uroczy domowy pejzaż
-
- . .
- 12 listopada 2011, 11:40:56
ale co ja z tego obrazka mam?
-
- Grażyna Koszewska
- 12 listopada 2011, 12:04:12
a co masz patrząc na obrazy w muzeum ? satysfakcję, emocje, podpatrzenie jak ktoś żyje, z czym się boryka...
-
- . .
- 12 listopada 2011, 12:07:53
obrazy budzą emocje, dostarczają bodźców estetycznych. tu się gapię na milionową scenkę i nic nie czuję... jak w serialu.
-
- Grażyna Koszewska
- 12 listopada 2011, 13:41:50
może podobają nam się inne seriale ;-)) hahahaha
-
- . .
- 12 listopada 2011, 13:47:14
:D
- pewnie tak ;))) -
- agnieszka nawrocka
- 20 listopada 2011, 19:41:32
ładna plastyka i taki domowy klimat... jakby tam się było :)