wyjątkowo smutny wiersz
mały chłopiec spojrzał jeszcze raz na śpiącą matkę
położył rękę na jej zimnej dłoni
w myślach słyszał jak skrzypi podłoga
i niebo wrasta w gałęzie
odwrócił się i zaczął iść długim korytarzem
w kierunku drzwi wolnym krokiem
jakby chciał odnaleźć ją gdzieś po drodze
w krótkim spojrzeniu i zatrzymać na dłużej
później próbował sobie wyobrazić jej twarz
kiedy była uśmiechnięta
i jej oczy które wyrażały troskę
o każdy szczegół w jego życiu
nie rozumiał tego do końca
ale wiedział że coś się zmieniło
Komentarze (7)
-
- Bożena Kaczorowska
- 30 października 2011, 07:49:18
Jarku ;););)
-
- ten który
- 30 października 2011, 09:37:04
Zasługuje na większą uwagę.
-
- Wanda Szczypiorska
- 30 października 2011, 10:04:33
Smutny, ale jako zdarzenie, nie wiersz. Bo to niestety nie jest wiersz.
-
- Irena Maria Zborowska
- 30 października 2011, 10:36:46
Jest tu trochę do poprawienia np. bez "mały", bo wiadomo, że jak chłopiec to mały ...a nie młodzieniec czy mężczyzna, dalej: bez "odwrócił się"...żeby iść musiał się odwrócić, to logiczne, dalej: bez "później" i ta strofa msz, do przeróbki.
Ogólnie nie nie jest źle.
Pozdrawiam. -
- Arkadiusz Kwaczek
- 30 października 2011, 11:46:15
Niestety, Pani Wando, ale komentującego "precyzja" dotyczy tak samo, jak autora tekstu. Otóż jest to wiersz. Natomiast co najwyżej może w nim brakować poezji. W tym tekście akurat jest jej bardzo mało.
Niebo wrastające w gałęzie bardzo ładne.
Z kolei drugi wers to zjawisko fatalne. -
- Wanda Szczypiorska
- 30 października 2011, 16:37:03
Ma Pan racje, panie Arku. To opowieść w formie wiersza
-
- witold kiejrys
- 01 listopada 2011, 04:54:26
poezja. jest.